Skąd to wszystko się wzięło
W 2021 roku wyrzuciliśmy zupę, którą gotowaliśmy przez dwie godziny. Kapuśniak. Pełny garnek, bo kupiliśmy za dużą kapustę i nie wiedzieliśmy, co z nią zrobić. Zupa była dobra, po prostu nie mieliśmy już miejsca w lodówce ani czasu, żeby ją zjeść przed wyjazdem.
Mój mąż powiedział wtedy coś, co utknęło mi w głowie: "wiemy, że to problem, ale co konkretnie mamy z tym zrobić?" Nie chodziło mu o ideologię. Chodziło o praktykę.
Zaczęliśmy szukać. Znaleźliśmy dużo ogólników i dużo sklepów sprzedających pojemniki próżniowe. Mało było konkretnych metod bez konieczności kupowania czegokolwiek nowego.